"Prowincjona?ki polskie"
Image"Prowincjona?ki polskie"

 http://moksir.chelmek.pl/images/stories/moksir/aktualnosci/2018/prowincjonalki.jpg

Miejski O?rodek Kultury Sportu i Rekreacji w Che?mku zaprasza na wernisa? wystawy fotograficznej pt. "Prowincjona?ki polskie" autorstwa Ogólnopolskiej Formacji Fotograficznej Pictorial Team

9 marca 2018 r godz. 18.00 Galeria Epicentrum


Grupa „Pictorial Team” ju? niemal od dziesi?ciu lat niezmiennie si?ga po konwencj? modern pictorialismu, odrzucaj?c tym samym czyst? fotografi? i dokument. Pictorialism nie by? jedyn? prób? znalezienia miejsca dla fotografii w?ród innych dostojnych Muz, ale niew?tpliwie pierwszym tak mocnym, konsekwentnym i programowym ruchem artystycznym próbuj?cym wyrwa? to medium z przypisanej mu u zarania roli pokornego dokumentowania ?wiata.

W tym roku mija sto dziesi?? lat, gdy na ?amach „Camera Work”, periodyku wydawanego przez Alfreda Stieglitza, ukaza? si? tekst francuskiego fotografika Roberta Demachy’ego „O zwyk?ej odbitce”. To zdumiewaj?ce, ?e po ponad stu latach s?owa autora wzbudzaj? wci?? kontrowersj?, a przecie? jego definicja fotografii artystycznej jest nad wyraz prosta. Fotografia mo?e wi?c aspirowa? do miana dzie?a sztuki tylko wtedy, gdy nie tylko reprodukuje ?wiat, ale go interpretuje; gdy artysta poka?e temat przez pryzmat swojej osobowo?ci i wra?liwo?ci. W przeciwnym razie mamy do czynienia wy??cznie ze „zwyk?? odbitk?”. Mo?e by? ona perfekcyjna technicznie, pokazywa? zachwycaj?cy motyw, utrwala? podnios?? chwil?, ale nie mo?e aspirowa? do miana sztuki. Jednak pictorialism z prze?omu dziewi?tnastego i dwudziestego wieku rzadko wychodzi? poza fotografi? estetyzuj?c?, wyalienowan? z problemów spo?ecznych. W stron? fotografii spo?ecznej pchn?? pictorialism Drahomír Joseph Ruzicka, Czech zwi?zany z Ameryk?, przedstawiciel pó?nego nurtu pictorialismu, który wyszed? z aparatem na ulice wielkiego miasta. Cykl jego najs?ynniejszych zdj?? Pensylwania Station przedstawia wn?trze dworca kolejowego przypominaj?cego monumentaln? katedr?, przez któr? przemykaj? spó?nieni podró?ni.

Od czasu, gdy dzia?ali wymienieni tutaj mistrzowie, min??y dziesi?ciolecia, które przynios?y now? technik? cyfrow?; cudowne narz?dzie dla fotografii kreacyjnej. Nowoczesna technologia czyni fotografami miliony ludzi, trywializuje jeszcze bardziej to medium, ale równocze?nie pomaga uciec od „przekle?stwa” „zwyk?ej odbitki” i wspomaga nasze twórcze poszukiwania. Ka?da z naszych wystaw to esej na wa?kie tematy spo?eczne i egzystencjalne; przede wszystkim upadek ?wiata warto?ci estetycznych i etycznych. Si?gamy do motywów klasyki fotografii, oprócz wspominanych wcze?niej piktorialistów, podziwiamy Eugène Atgeta. Bliskie jest nam tak?e malarstwo surrealistyczne Giorgio de Chirico. Nie gardzimy motywami literackimi g?ównie zaczerpni?tymi z prozy Bruno Schulza. Nie chodzi nam o prowadzenie gry konwencjami, ale refleksj?, ?e nie pojawili?my si? w pró?ni, i ?e istnieje ci?g?o?? w sztuce, a dyskurs artystyczny jest naszym przywilejem. Najmodniejszym s?owem 2016 roku zosta?a „postprawda”, ale poj?? z przedrostkiem „post” namno?y?o si? w ostatnich dziesi?cioleciach bez liku; poczynaj?c od postmodernizmu poprzez postpolityk?, postartst?, a na postsztuce ko?cz?c. Zbigniew Herbert wiele lat temu skonstatowa?: „Znakomita cz??? sztuki wspó?czesnej opowiada si? po stronie chaosu, gestykuluje w pustce albo mówi o historii w?asnej, ja?owej duszy”. Równie pesymistyczn? diagnoz? stawia Donald Kuspit, ameryka?ski krytyk, który w swojej ksi??ce „Koniec sztuki” twierdzi, ?e sta?a si? ona wyrazicielk? pospolitych gustów i konformistycznych postaw, zak?adniczk? biznesu. Przemin??a wiara w transcendencj? a nawet w trwa?? struktur? rzeczywisto?ci i tym samym uniwersalne przes?ania – fundament ludzkiego ducha, ugrz?z?y w nijakiej codzienno?ci. Czy w takim ?wiecie jest jeszcze sensowne odwo?ywanie si? do warto?ci dialogu mi?dzy artyst? a widzem? Jako fotograficy zanurzamy si? w realnym ?wiecie napotykanych obrazów, aby wydoby? z nich do?wiadczenie nie tylko codzienno?ci. Ta turpistyczna „estetyka ruin” w naszej twórczo?ci to nie utrwalenie miejsc, do których nie dotar?y jeszcze fundusze unijne i rewitalizacja, to pewna diagnoza cywilizacji zachodniej trzeszcz?cej coraz mocniej w swoich posadach. Nie wlewamy w serca naszych odbiorców optymizmu, rzadko pocieszamy, ale chcemy nawi?za? z nimi dialog i nie?mia?o pytamy: „Czy czujecie to samo co my?”

Lucyna Roma?ska, kwiecie? 2017r

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Created by: Maciek | powered by Joomla